Nic nie mówiłem o styczniowym okresie. W każdym razie dziś okrągły stół w sprawie Rospudy.

Przy okazji, w końcu zobaczyłem film z piękną melorecytacją Sinead o’connor… [Czemu wcześniej go nie widziałem?!]

Ale nim ją pokażę, to najpierw jaka była na koncercie. Tekst jest o miłości, rozstaniu i jest tam tak‚ prawdziwa, że bardziej już chyba nie można… Do tego bojowa i uczuciowa. A w aranżacji tylko ona i gitara…

[W związku z tym, ze Youtube co i raz usuwa i blokuje oglądanie tego w różnych krajach podaję też tytuły: Sinéad O’Connor – Troy (Pinkpop Festival 1988) ]

W Polsce w 1992 roku była potraktowana jak szaleństwo rozwydrzonej piosenkarki [puenta jest na końcu piosenki].
[Sinead O’Connor – War (Bob Marley) SNL 1992]

Dwa tygodnie później, po występie SNL, w telewizji – pojechała do Ameryki, która zgotowała jej dość paskudne przyjęcie, ale dała radę:
[Sinead O’Connor: ‚War’ live at the Bob Dylan Tribute.]

Po 20 latach wróciła w końcu do tego tekstu [Przerobionego z hymnu Boba Marleya o uciskanej afryce], ale w sposób nie wzbudzający kontrowersji i ludzie czasem słuchają go ,,do kotleta” w restauracjach…
[War Sinéad O’Connor 2005 dub wersion]

Aktualizacja 2020-11-10
Kardynał Stanisław Dziwisz był sekretarzem Jana Pawła II przez 40 lat. Dziś polskie media ujawniły przypadek ukrywania pedofilii w Kościele katolickim w Polsce i na świecie. Wiele osób się budzi i pisze, że kardynałowie mogą być złymi ludźmi i że JP2 może nie był najlepszym człowiekiem.
Piosenka „War”, Sinead O’Connor, która w Polsce w 1992 roku była potraktowana jak szaleństwo rozwydrzonej piosenkarki. Dzisiaj, po 30 latach w końcu dochodzi do polskiego społeczeństwa, że miała rację.